Muzeum jak grobowiec – ożywa tylko w „Zaduszki”

Muzea na co dzień świecą pustkami, jeśli patrzeć na nie w szerszym kontekście całego społeczeństwa. Jednak w „Noc muzeów” ożywają i potrafią przyciągnąć tłumy. Nie można tak częściej? Ludzie kultury narzekają na jej upadek, na brak zainteresowania szerszego społeczeństwa, winą za to obarczają jak zwykle rząd, który nie przeznacza odpowiednich środków na rozwój instytucji kulturalnych. Ja tylko pytam – dlaczego w ową sławną „Noc Muzeów” ustawiają się przed nimi kolejki? Może czas najwyższy zmienić formę przekazu, dostosować ją do potrzeb społeczeństwa, a nie odwrotnie.
JuanGris. Portret Picassa
Jak na razie kulturę utrzymujemy wszyscy, płacąc na nia podatki, otrzymujemy w zamian coś, co mogło by nas zainteresować, gdyby było faktycznie dla nas przeznaczone. Jednak nie jest...
Wydaje się, że tak zwana "kultura wysoka" nadal jest adresowana wyłącznie do "szlachetnie urodzonych".

Nie proponuję spłaszczania kultury pod gusta zjadaczy kiełbasy, ale o jej oprawienie, tak, by ci którzy najpierw oglądają złocone ramy mogli się nimi zachwycać, a przy okazji obejrzeć również środek. Chodzi mi też o dostosowanie infrastruktury kulturalnej tak, by była przyjazna dla ludzi, by nie kojarzyła się z powagą i patosem katedry kościelnej, ale raczej z miejscem spotkań towarzyskich.

Czytaj dalej >>

Źródło obrazków: Fot.1 - Własne. Obraz 2 - Juan Gris. Portret Picassa. Commons.wikimedia.org